Owca przedstawia: Owczy nieogar

Ci, którzy znają Owcę długo lub trochę dłużej niż długo, doskonale wiedzą, co Owczy nieogar oznacza. Pozostałym znajomym oraz nieznajomym spieszę z tłumaczeniem.
Otóż, większość owcoznającej populacji, uważa, że Owca jest stworzeniem dobrze zorganizowanym, ogarniającym Wszechświat i światy równoległe; załatwiającym niemożliwe od ręki. To nie przechwałki. To fałszywy obraz mnie, funkcjonujący w ich umysłach – nie pytajcie, jak on się tam znalazł i kto go wymyślił, bo – jak słowo daję – nie mam pojęcia.
Enyłej, jest to obraz zniekształcony, przerysowany i mocno podkolorowany. Markerami, podejrzewam.

2017-03-01_22.51.42
Owszem, mam na swoim koncie sukcesy mniejsze i większe, łącznie z załatwieniem koledze miejsca na studiach magisterskich, już po terminie ich obsadzania (tak, jestem z tego dumna przeogromnie), jednak takie rzeczy to ja robię tylko pod presją czasu. Oooo, wtedy, to ja latam, gadam, peeełny serwis! Mało tego, kiedy terminy gonią mnie tak bardzo, że rękę w nocniku trzymam nie po łokieć, a po sam obojczyk, rzeczywiście wstępuje we mnie mistrz z klasztoru Shaolin i dzięki niespotykanemu, wręcz, połączeniu stalowych nerwów oraz sztuk wszelkich walk, nie dość, że chodzę jak w zegarku, potrafię wyjść z sytuacji obronną ręką, to jeszcze milionpięćsetstodziewięćset innych spraw ogarnę w tzw. „międzyczasie”. Powszechnie, bowiem, wiadomo, że w momencie włożenia ręki w nocnik (w metaforycznym sensie), skurczona dotąd doba, potrafi rozciągnąć się niesłychanie. Nie wierzycie? Zapytajcie studentów! Każdy to potwierdzi. Poza tym, skoro w przyrodzie nic nie ginie, to znaczy, że doba kurczy się, żeby w razie potrzeby, móc po prostu się wydłużyć.

Jeśli nie wierzycie w mój nieogar w teorii, to, bardzo proszę, przykłady:
1. Owca pracuje na etacie, prowadzi firmę, chce sobie odsapnąć w niedzielkę. W tym celu, zapisała się na kurs języka online. Online, ale z nauczycielem z krwi i kości, który domaga się odrabiania prac domowych i regularnych postępów w nauce. Napisałam: kurs języka? Przepraszam najmocniej! Zapisałam się na DWA kursy. DWÓCH RÓŻNYCH (w sumie, logiczne) języków. Bo przecież po co mi ta wolna niedzielka, nie? I czas na sen?
2. Owca pracuje na etacie, prowadzi firmę, uczy się dwóch języków i ubolewa, bo nie ma czasu na czytanie. W sumie, to jest w trakcie stawiania na nogi własnego online-sklepu (który wystartuje w piątek. Jeśli Bóg tak zechce), więc nie ma czasu w ogóle. A tym bardziej na szwędanie się po centrum handlowym. Zwłaszcza w Empiku.
Co też dziś, po pracy, z lubością, uczyniła. Półtorej godziny szwędania zakończone:
– kupnem kolejnej książki (nie mam czasu czytać, kupię, więc, książkę! – Owcza logika),
– konkluzją, że nie ma ładnych kubków na tym świecie oraz, że
– kremy z Sorai nie są przecenione (także tego…).
3. Owca ugotowała sobie wcalepożywną zupę (wiecie, woda plus warzywa, ale organizm trzeba, raz na jakiś czas, oczyścić) i zaczęła obfacać przedmioty do sklepu. I co? I pstro!
Bo to, że trzy dni temu bateria w aparacie wskazywała dwie kreski, nie oznacza, że jest w dwóch trzecich naładowana! O, nie niee! Może wysiąść, na ten przykład, po zrobieniu 30 zdjęć. Owca powinna być na to przygotowana, przecież zna ten aparat od podszewki.
Nie była.
Total fejl.

I wiecie, mogłabym tak dalej mnożyć (te przykłady to „świeżynki”), ale po co? Skoro nie ogarnęłam, że o 23 to powinnam błogo spać, żeby jutro być przytomną w pracy?

Jedna myśl na temat “Owca przedstawia: Owczy nieogar”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *